Udało się, w końcu zorganizowaliśmy krótka ale jednak wyprawę do Izraela i Jordanii. Pierwszą razem z dziecmi. Do samego końca nie byłam pewna czy jest to strzał w głowę. Czy rzeczywiście damy sobie rade z 13 miesięczną Ariadna, która jeszcze niepewnym krokiem poruszała się po świecie i z 2 i pół latkiem przechodzącym właśnie swój bunt ,robiącego awantury o każdą pierdołę, nie wspominając  o jakiejkolwiek zmianie rutyny. Tak, tak nasz Oliver to wielki fan rutyny, a wszelkie zmany jak narazie są bardzo niemile widziane.

   Bardzo sie obawiałam czy damy rade przeżyć tę podróż bez kłótni ale  w opanowaniu i spokoju będziemy w stanie  cieszyć się przygodą. Bo przecież backpakerski styl życia z dziećmi to już nie to samo co samemu. Ciągła presja znalezienia miejsca do spania, czegos do jedzenia itp. Ciągłe przemieszczanie się , ciągłe życie w drodze to nie lada wyzwanie dla małych nóżek. Jeszcze doszło jedno zmartwienie bo dzieciaki nieustannie chorują a luty to sezon chorobowy i do samego końca czlowiek się marwi czy uda nam się polecieć czy wszystko przepadnie.
   Dodatkowo z pomocą przyszła nam babcia, która rządna przygód jak tylko usłyszała o naszych planach od razu zaczęła się pakować i snuć plany…… Babcia bardzo nam ułatwiała sprawę podróży z dziećmi. Polecam wszystkim zabranie babci a już na pewno takiej Babci jak naszej.
Tym razem aby ułatwić trochę naszą przygodę, postanowiłam zorganizować trochę naszą podróż już przed wyjazdem, a nie jak zwykle szukać noclegu na ostatnia chwile. Jeszcze w Polsce zabukowaliśmy hostele i zapanowaliśmy co chcemy zobaczyć. Teraz juz tylko pozostało pakowanie, które tez było niezłą sztuczka bo bralismy tylko bagaż podręczny a oprócz ubrań dla dzieci trzeba było jeszcze wsiąść podręczna apteczkę,  pampersy i aparat ktory zajmuje pól plecaka :). Dodam że musieliśmy przygotować się na zimę i lato ( wachania temp od 6-30 *c)
Info praktyczne:
1. Pampersy sa bardzo drogie w Izraelu więc lepiej zabrać je ze sobą
2. W apteczce warto mieć coś od biegunki dla dzieci, jakiś syrop na kaszel, my zawsze bierzemy antybiotyk, i plasterki do zszywania ran ( stipy) oraz cos do odkażenia, u nas się przydało. ale to później opowiem.
3 . Polecam zabrać kaszki które rozrabia sie z wodą,  może to nie najzdrowsze jedzenie ale podczas podróży bardzo się przydają. Super sprawa jak sie ma małe dzieci bo zawsze jest opcja zrobienia śniadania i kolacji w tępie ekspresowym. A głodne dzieci to złe dzieci :). Też dobrze miec zawsze ze soba cos do szybkiego przegryzienia.
4. Polecam też szare mydło ( jako proszek do prania i mydło do mycia)
5. Zawsze przed podróżą robimy skany paszportów i umieszczamy je na poczcie internetowej, w razie zgubienia lub kradzieży jest dużo łatwiej z załatwieniem formalności.
6.Oczywiście husteczki nawilżające a i jeszcze u nas nie obyło się bez turystycznego nocnika 😉 mam nadzieje ze ten etap szybko minie
7. Z ubrań to na cebulkę i jak najmniej bo w końcu to wszystko trzeba będzie potem dźwigać w plecaku
8. NOSIDEŁKO
Wiec jak to wszystko wsadzilam do plecaka to znalazło się jeszcze miejsce na moją dodatkową koszulke i bieliznie na zmiane ;).
Scroll Up

Pin It on Pinterest

Share This